15558
Książka
W koszyku
"Zsiedli z motorów, zdjęli automaty, szli ku karczmie z bronią gotową do strzału, jakby w starym drewnianym domu spodziewali się zastać uzbrojony oddział. Skrzypnęły drzwi, stary Silber stanął na progu, ręce miał skrzyżowane na piersiach, wiatr rozwiewał jego siwą brodę, głowę uniósł wysoko i patrzył gdzieś w pole, ponad hełmy Niemców. Zaszwargotali coś, Żyd milcząc poruszył przecząco głową. Jeden z Niemców krzyknął, zrobił automatem ruch, nakazujący Silberowi cofnąć się, odejść. Stary znów kiwnął przecząco. Rozplótł ręce, rozkrzyżował ramiona, wczepił dłonie w futryny drzwi, całą postawą zdawał się mówić: — Nie wejdziecie tu, nie tkniecie tego domu. Franek wsadził do ust pięść, wbił zęby w kciuk, ale nie spuścił oczu. Patrzył. Niemiec podniósł automat, poszła seria.
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej