15558
Książka
W koszyku
Mazurskie progi dostrzegamy w pierwszym cieniu brzóz, świerków, dębów, sosnowych zagajników. Błysk jeziora spomiędzy pagórów i kęp tataraku wywołuje w nas uczucie odprężenia. Chcemy natychmiast zrzucić z pleców ciężar pospiechu, zmartwień, problemów, chcemy wypoczywać. Egocentrycznie? Dla siebie, dla swojego zdrowia? Bezsprzecznie. Zanurzamy się w zieleni zagajnika tak młodego, że jeszcze pod mchem wyczuwa się bruzdy pozostałe z czasu, kiedy sadzono drzewka. Gąszcz ma nas omieść z nalotu codzienności, wyzwolić z notatnikowych i pamięciowych udręk. Wystarczy jednak mazurskie progi przekroczyć i poddać się niezwykłej, prawdziwie staropolskiej, ufnej gościnności, wystarczy kilka rozmów, trochę obserwacji, żeby dostrzec problemy. Zaczyna się wtedy rozmyślanie.
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej